Dobrze przeczytałeś Krzyśku. Trochę mam wątpliwości co do tego tekstu, nie jest taki jak bym chciała, żeby był - nieładnie z jego strony:) Miło było Cię gościć:)
Nie dość, że kaprysi, przyłazi kiedy jej się podoba, a coraz rzadziej jej się podoba, to w dodatku mam wrażenie, że się normalnie śmieje w głos:) Dzięki za "ok":)
Takie wyrywanie "czegoś najważniejszego" w akcie rozpaczy. W sumie stan bezsilności bo ucieczka zawiera się we własnym ja. Tak sobie podczytałem :)
OdpowiedzUsuńDobrze przeczytałeś Krzyśku. Trochę mam wątpliwości co do tego tekstu, nie jest taki jak bym chciała, żeby był - nieładnie z jego strony:)
UsuńMiło było Cię gościć:)
Czemu wątpliwości? Wg mnie jest ok. Tak sobie pomyślałem - wena kaprysi ;)))
OdpowiedzUsuńNie dość, że kaprysi, przyłazi kiedy jej się podoba, a coraz rzadziej jej się podoba, to w dodatku mam wrażenie, że się normalnie śmieje w głos:)
OdpowiedzUsuńDzięki za "ok":)